Rosnące kłopoty przedsiębiorstw

Wiele firm ma dzisiaj spore zobowiązania względem najróżniejszych banków i instytucji finansowych, które przez wiele długich lat mocno wspierały przede wszystkim wzrost i rozwój, nie patrząc dokładnie na realne zabezpieczenia danego przedsiębiorcy. Przekonanie o tym, że w okresie wielkiej hossy nie da się źle pożyczyć pieniędzy dominowało na giełdzie tak długo, jak wszystkie notowania pokazywane były kolorem zielonym. Gdy na giełdzie zaczęło masowo przybywać czerwonego koloru, wielu kredytobiorców przestało mieć środki finansowe na oddanie pożyczonych wcześniej pieniędzy. Jest to niestety w naszej kapitalistycznej rzeczywistości problem coraz większy i nie brakuje przykładów wielkiego bankructwa, któremu można było zapobiec nie pożyczając po prostu ponad stan. Niestety nie tylko przedsiębiorcy mieli wyjątkową łatwość nabywania pożyczek – przede wszystkim to politycy w dużej mierze odpowiadali za ciągłe zadłużanie swojej gospodarki. Emitowanie obligacji przez kraje rozwinięte kapitalistycznie nie budziło nigdy sprzeciwu inwestorów i ci chętnie płacili za obligacje dziesięcioletnie nawet kilka miliardów, które następnie rząd skrzętnie przemycał do budżetu i na swoje strategiczne inwestycje. Jeśli kraj stać na oddanie długu bez rezygnowania ze swoich standardów – nic się złego nie dzieje.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.