1

2

3

4

5

 

Przesadne zadłużanie firm

Dzisiaj problemy wielu firm wynikają przede wszystkim z wielu lat popełniania tych samych błędów. Biznes natomiast jest w stanie wybaczyć wiele tak długo, jak tylko wszystko wokół się rozwija, PKB państwa stale rośnie a otoczenie biznesowe również wygląda coraz lepiej. Jeśli na rynkach giełdowych panuje wielka hossa, to tylko wyjątkowo źle przygotowany prezes nie wykorzystałby jej do podniesienia wartości własnej firmy. Wiele firm notorycznie jednak popełniało ten sam błąd i pożyczało pieniądze na swój dalszy rozwój. Jeśli przedsiębiorstwo było wysoko notowane i posiadało aktywa rzędu miliardów a jednak nadal potrzebowało kolejnych miliardów na przeprowadzenie dziesięcioletniej strategii ekspansji rynkowej – banki chętnie przyłączały się do takiego projektu. Przekonanie kolejnych bankowych analityków o doskonałej formie finansowej najróżniejszych firm ostatecznie doprowadziło do całkowitego załamania się rynku kredytowego i nie tylko firmy okazały się poważnymi dłużnikami. Wraz z upadkiem przedsiębiorstw zbyt mocno zadłużonych spadło natychmiast zatrudnienie wśród milionów potrzebujących kredytobiorców. Dla banków wraz z recesją rozpoczyna się więc okres wielkiej windykacji i natychmiastowego wzrostu niespłaconych kredytów. A jeśli większość z nich to kredyty hipoteczne, gwarantowany jest także krach nieruchomości.

Szukanie finansów na rozwój

Zbytnie przyzwyczajenie do kredytów konsumpcyjnych sprawiło, że w wielu zamożnych krajach rodziny całkiem przeciętnie zarabiające również mogły poczuć się chwilami, niczym prawdziwi królowie życia. Kredyt hipoteczny odmienił życie setek tysięcy rodzin na całym świecie a w samym tylko USA zbudowano za bankowe pieniądze miliony domów. Dlatego przez długie dekady banki chętnie pożyczały firmom miliony na działanie wiedząc, że gospodarka w aktualnym stanie jeszcze przez długie lata będzie przynosić zyski państwu i oferować miejsca pracy każdemu obywatelowi. Recesja mocno zmieniła jednak ten światopogląd i ostrożność rynkowych inwestorów można dzisiaj nazwać nawet przeczuleniem. Tak jak niegdyś zwykły biznesplan bez polotu wystarczał całkowicie do przekonania banku do swoich planów i strategii, tak dzisiaj osiągnięcie akceptacji bankowej jest wielkim wydarzeniem. Analitycy bardzo dokładnie przyglądają się możliwościom finansowym oraz zabezpieczeniom każdego swojego klienta na wiele sposobów, ale to właśnie firmy czy klienci korporacyjni mają zdecydowanie najwyżej zawieszoną poprzeczkę. Od firm działających na takich kryzysowych rynkach wymaga się bowiem wyjątkowej odpowiedzialności za swoje decyzje biznesowe i wydatki oraz inwestycje. I nie ma miejsca na naciąganie reguł dla własnej korzyści.

Sukces za pożyczone pieniądze

Inwestowanie w rozwój firmy powinno mieć niewątpliwie swoje pewne ramy i ograniczenia, albowiem ostatnie lata udowodniły z wyjątkową brutalnością, że budowanie potęgi gospodarczej czy handlowej za pożyczone pieniądze nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Aktualnie efektem narastającego kryzysu zadłużeniowego jest ograniczone zaufanie banków i instytucji finansowych do każdego, kto w tym okresie chce pożyczać pieniądze. W pierwszej kolejności natomiast każdy bank wzmacnia swoje działania windykacyjne – z jednej strony rośnie liczba kredytów nie spłacanych na czas, z drugiej natomiast regularnie upadają kontrahenci i współpracownicy banków a także bankrutują przedsiębiorcy. Firmy upadające to dla banków największa zmora, albowiem przeciętna pożyczka na działalność gospodarczą jest skrajnie wysoka w porównaniu do tego, co indywidualnie pożyczają zwykli klienci w bankach komercyjnych. Jeśli więc bank zbyt chętnie pożyczał pieniądze – a są na tym rynku firmy, które chętnie inwestowały w dosłownie każdy biznesplan bez względu na jego racjonalność i założenia finansowe – dzisiaj albo nie istnieje, albo praktycznie w ogóle nie pożycza pieniędzy skupiając się jedynie na odzyskiwaniu tego, co już wpompowano w rynek. Nieumiejętne kredytowanie działalności gospodarczej jest więc zmartwieniem dla całego rynku.

Spłata kredytu na czas

W nowoczesnej gospodarce finansowanie wzrostu z pożyczonych pieniędzy to zupełnie naturalne zachowanie i nikogo nie dziwiło nigdy zbyt częste sięganie po pożyczki przez polityków i menadżerów wielkich firm. Jeśli gospodarka kraju regularnie się umacnia i jest innowacyjna, warto inwestować w nią nawet pożyczone pieniądze, gdyż raczej nie może być problemu z późniejszą spłatą zobowiązań – o ile oczywiście pożyczający jest realnie w dobrej kondycji finansowej. Przez długie lata banki wspierające przedsiębiorców tylko udawały, że weryfikują ich wnioski o kredyty, albowiem pożyczenie pieniędzy firmie w okresie wielkiej hossy gwarantowało niemal w stu procentach opłacalność takiej inwestycji z punktu widzenia banku. Recesja całkowicie jednak odmieniła rzeczywistość rynkową i dzisiaj nie tak łatwo o kredyt na rozpoczęcie działalności ani jej dalsze rozwijanie. Większość ludzi obawia się jednak zaciągania kredytów, dopóki nie czują się w stanie spłacić zobowiązanie. Banki skutecznie jednak weryfikują zdolność finansową każdego swojego klienta, na kilku płaszczyznach prześwietlając tak życie prywatne klienta indywidualnego jak i księgę finansową każdego przedsiębiorcy. A na sam koniec biorący pożyczkę i tak musi się liczyć z tym, że w tak ryzykownych warunkach rynkowych bank pożyczy mu pieniądze po bardzo wysokim oprocentowaniu.

Spłacanie wcześniejszych kredytów

Większość współczesnych firm i gospodarek doskonale zna ból wynikający ze zbytniego zadłużania całej organizacji. Naturalnym odruchem każdego inwestora czy przedsiębiorcy w okresie wzrostu i stałej poprawy koniunktury jest wzmacnianie wzrostu, wykorzystywanie tego rynkowego pędu do poprawienia własnych wyników finansowych czy podniesienia sprzedaży. Prawie zawsze oznacza to jednak konieczność pozyskania kapitału i wielkie korporacje giełdowe mają z tym najmniejszy problem – rzadko kiedy potrzebują pieniędzy z zewnątrz, więc nie są zależne od stopy pożyczkowej czy kursie walutowym. Same posiadają aktywa finansowe wystarczające do zabezpieczenia całej swojej działalności. Te korporacje, które możemy dzisiaj śmiało wskazywać jako liderów rynku, doszły jednak do swojej dzisiejszej pozycji także za sprawą wcześniejszych kredytów i zobowiązań zaciąganych na rynkach kapitałowych. Aktualnie rola pożyczek w kreowaniu firmowej polityki jest jeszcze większa, a jednocześnie mocno wzrasta presja na księgowych i specjalistów od rachunków w firmach działających na giełdzie. Zbytni pociąg do pożyczania pieniędzy i finansowania z bankowej kiesy swojego rynkowej wzrostu doprowadził już wiele ogromnych organizacji na skraj bankructwa. Tak samo groźne mogą być więc dzisiaj kredyty indywidualne jak i wspieranie firm przez banki.

Zaciąganie kredytu zaufania

Dysponowanie pieniędzmi instytucji bankowych czy krajów to odpowiedzialność nie za jedną firmę, ale często za całe gospodarki czy unie walutowe. Patrząc na rozmiar aktualnej recesji można śmiało stwierdzić, że to pazerność licznych urzędników i przedsiębiorców oraz inwestorów giełdowych doprowadziła do nadmuchania baniek spekulacyjnych. Ich pęknięcie ostatecznie najmocniej uderza w zwykłych konsumentów, którzy muszą nagle godzić się z dużą inflacją i wzrostem bezrobocia a także upadkiem większości swoich lokalnych małych i średnich przedsiębiorstw. Patrząc na skalę recesji oraz miejsce jej powstania można śmiało stwierdzić, że to życie na kredyt i finansowanie wzrostu gospodarczego z pożyczek zaciąganych bez umiaru przyczyniło się najmocniej do krachu rynku bankowego oraz nieruchomości. Kredyty hipoteczne i indywidualne to jednak tylko część złych kredytów obecnych na rynkach. W wielu przypadkach winą za upadek poszczególnych instytucji bankowych obarczyć można przede wszystkim słabych przedsiębiorców, którzy potrafili rozwijać swój biznes wyłącznie za pieniądze z banku. Inwestowanie i ekspansja za pożyczone pieniądze to model tak powszechny w kapitalistycznej gospodarce, że nikogo nie dziwi. Ale tylko niektóre firmy mają realną wartość pozwalającą na bezproblemowe spłacenie długu w przyszłości.

Budowanie wielkiej firmy

Wielka walka na rynkach komercyjnych nie jest łatwa ani przyjemna, więc potrzeba przede wszystkim doskonałych kadr do tego, aby przetrwać i nie załamać się w trakcie tak poważnej recesji, jak aktualna. Rozmiar kryzysu finansowego zaskoczył wszystkich, a w szczególności najbardziej wpływowych rynkowych analityków. Ludzie odpowiedzialni za kroki strategiczne całych państw albo za inwestycje bankowe na miliardy dolarów muszą być doskonale przygotowani do podejmowania takich decyzji i sama wiedza z zakresu finansów czy rachunkowości nie gwarantuje, że wszystkie pieniądze zostaną właściwie ulokowane. Największym grzechem większości prezesów i kierowników a także polityków w ostatnich dekadach było zbytnie zadłużanie swoich organizacji. Wielkie państwo czy przedsiębiorstwo produkcyjne z doskonałymi wynikami handlowymi mogło zawsze pożyczyć miliony a nawet miliardy na dowolny cel. Kiedy jednak nadchodzi moment spłaty zaciągniętych kredytów, wiele firm a nawet państwowych gospodarek trzeszczy w szwach. Natychmiast banki wycofują się ze swoich akcji kredytowych i każdy kolejny przedsiębiorca, nawet z doskonałym biznesplanem, traktowany jest przy analizie kredytowej o wiele ostrzej. Również indywidualni klienci banków komercyjnych mają w tym czasie ogromne kłopoty z uzyskaniem jakiejkolwiek pożyczki.

Narastający problem zadłużenia

Nowoczesne firmy starają się dzisiaj rozwijać w sposób wyjątkowo zrównoważony, ale to innowacje i badania stają się kluczem do sukcesu na wielu postępowych, a więc i obiecujących rynkach. Najwięcej zarobić można ostatnio na rynku IT a ten z kolei zakłada, że wszystkie kolejne przedsiębiorstwa będą miały coraz ciekawsze patenty i propozycje dla masowego klienta. Aby jednak co rok wydawać kilka premierowych modeli interesującego sprzętu, potrzeba nie tylko niesamowitych pieniędzy, ale i odpowiedniego zarządu i inżynierów oraz naukowców, którzy są w stanie kreatywnie spojrzeć na swój sektor i po raz kolejny zaproponować klientom coś całkowicie innego. Aby sfinansować stałą walkę na patenty i nowoczesne licencje potrzeba więc wyjątkowych umiejętności w dobieraniu personelu, ale głównie wielkich pieniędzy, które zapewnią firmie finansową stabilność w czasie, gdy giełda i inwestorzy oczekują natychmiastowych zysków. Zaciąganie kredytów staje się więc całkowicie naturalnym sposobem działania tych biedniejszych przedsiębiorstw, które muszą za wszelką cenę szybko nadgonić zaległości do liderów rynki. Ciężko jest jednak w jeden rok nawet z miliardem dolarów przeskoczyć barierę technologiczną powstałą przez dekady działalności na rynku. Pieniądze jednak na pewno mocno podnoszą możliwość osiągnięcia sukcesu.

Sprzeciw społeczny wobec długu

Istnieje wiele sposobów zadłużania swojej firmy, lub jak wolą to postrzegać sami prezesi – pozyskiwania dla niej kapitału. To całkowicie zrozumiałe, że współczesne przedsiębiorstwa potrzebują kapitału do rozwoju, inwestycji i ekspansji na kolejne rynki. A ponieważ marketing odgrywa dzisiaj w handlu kolosalne znaczenie, coraz większą część firmowego budżetu przeznaczać trzeba na reklamę oraz promocję. Bardziej leniwi menadżerowie mogą z powodzeniem udawać się po pieniądze do banków i tak w rzeczywistości postępowała niedawno spora część przedsiębiorców. Banki komercyjne i inwestycyjne chętnie wykładały pieniądze na stół, na giełdach panowała hossa a gospodarki regularnie rozwijały się – nie było więc powodów, aby nie pożyczać sporych sum na niski procent każdej firmie, która miała ciekawy plan na ekspansję lub rozwój marki. Dzisiaj nadal banki chętnie wspierają przedsiębiorców, ale w dobie recesji trzeba postarać się o wiele mocniej, aby przygotować wniosek kredytowy oparty na rzetelnych wyliczeniach i przekonać do biznesplanu kilku analityków bankowych. Wciąż istnieje jednak druga droga, wymagająca jednak o wiele lepszej organizacji zakładu a do tego zdolności negocjacyjnych i biznesowych właścicieli, którzy zawsze mogą szukać inwestorów na rynku kapitałowym czy giełdzie i spróbować ich przekonać do współudziału.

Stop wielkiemu zadłużaniu

Wyraźnie wzrasta dzisiaj świadomość społeczna i zainteresowanie medialne względem tematów ekonomicznych. Finanse publiczne stają się coraz bardziej zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy i z tego względu o wiele łatwiej przychodzi im zaakceptowanie pewnych ograniczeń nakładanych na nich w czasie wielkiego kryzysu. Świadome ekonomicznie społeczności nie są na pewno szczęśliwe, ale są w stanie zaakceptować wzrost podatków czy chwilowe zamrożenie pewnych inwestycji w wyniku rosnącego zadłużenia publicznego. Na pewno lepiej jest chwilowo poświęcić swoje finansowe przywileje w celu uniknięcia w przyszłości poważniejszych problemów. Jak jednak pokazuje ostatni kryzys zadłużeniowy, zdecydowana większość firm i gospodarek ma problem z oszczędzaniem i racjonalizowaniem własnych wydatków. Podczas gdy mocno wskazane jest zaciskanie pasa i restrukturyzowanie całego systemu finansów publicznych, politycy wolą pożyczać miliardy i dalej utrzymywać nierentowny system emerytalny czy dokładać do chorych socjalnych świadczeń. Wyjście z kryzysu zakłada przede wszystkim spłacenie swoich aktualnych długów – ciężko jest bowiem budować jakąkolwiek przyszłość w oparciu o kredyty, których nie da się później spłacić. Niestety dostępność pożyczek zachęca słabszych menadżerów do tego, aby szybko pozyskać kapitał na rozwój.